Nad Armią Czerwoną jak sztandar powiewały słowa Ilii Erenburga:
„Zabijajcie Niemców, zanim zdążą podpalić następnych sto wsi. Zabijajcie ich za to, co zrobili,
i co jeszcze zamierzają zrobić! Ukarzcie hitlerowskie bestie, pomścijcie wszystkich”.
Wojska wdzierające się na teren Prus Wschodnich i Dolnego Śląska bezwzględnie wykonywały
rozkazy. Zniszczenia były tym większe, że Stalin ziemie te przeznaczył dla Polski. Należało je
ograbić, wywieźć stamtąd to, co było wartościowe. Zbrodnie i rabunek trwały jeszcze przez wiele
miesięcy po zakończeniu działań wojennych.
Musiało minąć kilkadziesiąt lat, aby ta historia wyszła na jaw, choć jeszcze tak wiele tajemnic
czasu nienawiści czeka na wyjaśnienie.
W październiku 1944 roku rosyjskie czołgi wdarły się do niemieckiej wsi Nemmersdorf leżącej
niedaleko linii wschodniego frontu. Kiedy dwie doby później Niemcom udało się odbić wioskę,
znaleźli na ulicach i w domach zmasakrowane zwłoki mieszkańców.
Ci,którzy przeżyli, uciekli w popłochu przed strasznym przeciwnikiem, który zmierzał do Berlina.
Książka Niclasa Sennertega to wstrząsająca opowieść o jednej z największych fal
emigracyjnych naszych czasów, kiedy to 15 milionów Niemców żyjących w Europie Wschodniej
porzuciło swe domostwa albo zostało z nich wygnanych, gdy pałająca żądzą zemsty Armia
Czerwona wystawiła im rachunek za wszystko to, czego wojska niemieckie dopuszczały
się wcześniej w ZSRR.
Niclas Sennerteg wykorzystał do napisania książki bogaty materiał archiwalny oraz
przeprowadził wiele rozmów z naocznymi świadkami tamtych wydarzeń. Opowiadali mu
o zniszczonych wsiach, gwałtach i uciekających ludziach – była to w dosłownym znaczeniu
„czystka etniczna”, do której doszło na długo przedtem, kiedy określenie to weszło
do powszechnego użycia.